
No, to jest jedna z tych chwil, które naprawdę lubię – na moim ulubionym jeżyckim Bajkale, czyli na tym pięknym zalewie, który mamy w samym centrum Poznania. Właśnie piję sobie poranną (albo już popołudniową, kto to wie przy takiej pogodzie!) kawkę z mojego ulubionego kubka. Zobacz, ten napis: "I'LL BE THERE F.O.R Y.O.U" – to taka moja mała dedykacja, zawsze mnie to uśmiecha.
A ten widok, no po prostu bajka! Słońce akurat tak pięknie się odbija od tafli wody, że tworzy taką złotą, migoczącą drogę. Widzisz, jak wszystko lśni? To daje taki niesamowity spokój, aż człowiek czuje, jak napięcie schodzi. Lubię sobie wtedy usiąść, tak jak teraz, z brodą podniesioną do słońca, w moich okularach przeciwsłonecznych, które chronią mnie przed tym blaskiem. Włosy mi pewnie powiewają na wietrze, ale to tylko dodaje uroku. Mam na sobie moją ulubioną ciemną kurtkę i ten szalik, co zawsze mam przy sobie – w takie dni jak ten, kiedy wiaterek znad wody potrafi zaskoczyć.
To jest dla mnie esencja relaksu. Mieć taki kawałek natury, dosłownie na wyciągnięcie ręki od zgiełku miasta, to prawdziwy skarb. Ten złoty pierścień na palcu, też zawsze ze mną. No i ten wyraz twarzy, pewnie wyglądam na zamyślonego, ale to raczej takie dobre zamyślenie, pełne spokoju i doceniania chwili. Taki mój mały rytuał, który ładuje baterie – kawa i ten widok. Czysty chillout.
