barnibrodaty

 

Ze wszystkich moich fotografii to jest zdecydowanie najdziwniejsze. 

Fotografia w Bieszczadach, która swoim pomysłem sięga jeszcze 2008 roku.

Wtedy to uroiło mi się, żeby skombinować brezentowy namiot i zrobić retro foto na połonionie. Namiot udało mi się zorganizować już po kilku latach - jakoś miedzy 2010 a 2012 rokiem. Tak, sprawa nie miała statusu priorytetu. Zasadniczo największej dynamiki nadałał jej narastajaca bulweracja i irytacja ciągłym przekładaniem tego klamotu w garażu. No ileż można! W zeszłym, tzn w 2024 roku niby na chybił trafił obmyśliłem sobie z grubsza miejsce fotografowania- wschodnie zbocza Bukowego Berda. Tu na ogół jest spokój, choćby w najbardziej tłoczne dni.... 

Majówka 2025 w Bieszczadach

Jak już trzasnąć klatkę wszechczasów, to z przytupem. Z jebnięciem. Jeśli dobrze zorganizować sobie wolne, to majówka w 2025 roku może trwać i 9 dni. W Bieszczadach był taki tłok, że zdaje się nie było tu tylko papieża (bo zszedł, a nowego jeszcze nie orzekli). Na Mucznem, przy okazyjnym zakupie piwa i mapy czułem się niesfojo. Pora ruszać w drogę. Miejsce docelowe wydumałem sobie z map. Zestawiłem kilka i w krzyżowym spojrzeniu wyszło, ze Koniarka będzie dobra na popas - a dalej się zobaczy. Ustwiłem sobie pierdyliard punktów pośrednich, tak żeby chocby nie wiem co - dotrzeć do celu. Były już majówki w śniegu, w deszczu, we mgle, w słońcu.... I choć życie pokazuje, że przygotować się na wszystko znaczy tyle co ćwiczyć giętkość i elastyczność na nieprzewidziane sytuacje - topograficznie, mentalnie gotów byłem na sto fajerek. Z Mucznego ruszyłem Landkiem na południe z entuzjastycznym nastawieniem - pojadę tyle ile się da -  potem per pedes. Przejazd drogą krajową nr 19 przeszedł technicznie bez problemów. Drobne formlne potkniecie okazało się szczęślwym zbiegiem okoliczności. Pozyskany kwit niósł za sobą sporo informacji o rejonie - de facto - z pierwszej ręki. Dalej w las.... i do celu. Z bożą pomocą auto dokulało się bez zająkniecia na miejsce. Była okazja na popas i kręcenie timelps.... 
A turystów....  jeden konfitura nszedł rano przy parzeniu kawy. Nie skorzystał z zaproszenia - bo głupio chyba by było.... 

"Ale czy warto?
Może nie warto?
Ech, chyba warto...
Tak, tak - warto.
Bardzo to warto.
O, tak - to warto.
Jeszcze jak warto!"
//Sted

 

 

 

Ja, Mądrecki | Polityka prywatności

@2025 - Blog chroniony prawem autorskim.