
Jabłonowa Przełęcz – tam, gdzie czas zwalnia, a dusza odnajduje spokój
Bieszczadzka oaza spokoju
Jabłonowa Przełęcz to jedno z tych miejsc w Bieszczadach, gdzie czas zwalnia, a dusza odpoczywa. To oaza spokoju, ukryta wśród wzgórz i lasów, z dala od zgiełku cywilizacji. To miejsce, gdzie można naładować baterie i poczuć się bliżej natury.
Wędrówka z Berdem
Ostatnio wybrałem się na Jabłonową Przełęcz z Berdem. Mój kudłaty przyjaciel, jak zawsze, był zachwycony. Węszył, biegał, kopał, a ja z aparatem w ręku polowałem na te ulotne chwile.
Widoki z Jabłonowej Przełęczy są magiczne. Rozciąga się stąd panorama na całe Bieszczady. Widać połoniny, lasy, doliny, a w oddali – majaczą szczyty ukraińskich Karpat.
Śladami historii
Jabłonowa Przełęcz ma bogatą historię. To miejsce, gdzie krzyżowały się szlaki handlowe, gdzie toczyły się walki, gdzie żyli Bojkowie i Łemkowie. To miejsce, które pamięta wiele.
Jabłonowa Przełęcz to dla mnie inspiracja. Inspiracja do tego, by żyć w zgodzie z naturą, by szanować tradycję, by cieszyć się z prostych rzeczy.
Przesłanie Bieszczad
Bieszczady mają swoje przesłanie. Przesłanie, które mówi: „Żyj wolno, żyj prosto, żyj w zgodzie z samym sobą”.
Wędrując po Bieszczadach, zawsze odkrywam coś nowego. Nowe miejsca, nowe historie, nowe smaki. To jak podróż w nieznane, jak odkrywanie skarbów.
Jabłonowa Przełęcz skłania do refleksji. Do refleksji nad pięknem natury, nad historią, nad ludźmi. Do refleksji nad tym, co ważne, a co mniej ważne.
Bieszczady wywołują emocje. Spokój, zadumę, zachwyt, nostalgię. Ale zawsze coś, co porusza.
Wędrując po Bieszczadach, podróżuję w czasie i przestrzeni. Podróżuję do przeszłości, do teraźniejszości, do przyszłości. Podróżuję do różnych miejsc, do różnych światów.
