
"And what is this road, la strada, as they say" – Ja na drodze. Siekierezada w kadrze, Stachura w duszy.
Patrzę na to zdjęcie i czuję, jakbym wszedł w kadr "Siekierezady". Ja, stojący na drodze, w otoczeniu bieszczadzkiego krajobrazu. To nie jest zwykły widok, to podróż w głąb siebie, to poszukiwanie sensu, to "la strada", jak mawiają.
Ja, stojący na drodze, jestem jak Janek Pradera, który pyta: "I co to jest ta droga?". To nie jest pozowanie, to autentyczne uchwycenie chwili, w której czuję się zagubiony, ale i wolny, jak Stachura, który pisał: "Wszystko jest poezja. Każdy jest poetą".
To zdjęcie to nie jest idealna fotografia, to surowa, autentyczna chwila z mojego życia. Nie ma tu miejsca na filtry, na upiększanie rzeczywistości. Jestem ja, na drodze, w miejscu, które jest moim azylem, gdzie mogę zadawać pytania o sens istnienia.
Fotografia jest prosta, ale mocna. Kompozycja, światło, kolory – wszystko jest na swoim miejscu. Ale to nie technika sprawia, że to zdjęcie jest tak intrygujące. To emocje, które z niego emanują, to uczucie zadumy i poszukiwania, które czuję w tamtym momencie.
"And what is this road, la strada, as they say" to nie jest zdjęcie, które ma szokować. To zdjęcie, które ma budzić emocje, które ma przypominać, że w życiu jest miejsce na poszukiwanie sensu i wolność.
