![Żniwa [2017] Polski Teatr Tańca Żniwa [2017] Polski Teatr Tańca](/images/art-theater/2017-polski-teatr-tanca-zniwa.jpg)
Nikt żywy do kraju młodości raz drugi nie wraca
Nowe rozpoczniesz życie, nowa czeka cie praca
Świat inny w którym będziesz co ruż cie otacza, zmienion jest w twoich oczach myśli twoich zmianą
Byt duszy nieśmiertelny,
Zaś doła tułacza widzi wszędy daleko ojczyznę kochaną
Żniwa
Polski Teatr Tańca
W sieci jest sporo recenzji spektaklu "Żniwa". Proszę się tymi intelektualnymi wylewami nie sugerować. Powiem jak było.
Było pięknie, intensywnie. Było warto.
W czasie spektaklu można obserować zmagania ludzkiej natury, uległości i dominacji, działaniu i wstrzymaniu działania (ale nie wycofaniu!) , aktom twórczym i destrukcyjnym, i finalnie - zasiewami i żniwami.
O ile sztuka faktycznie jest bardzo metaforyczna - tnij ciało i syp solą - ale żebym widział tu coś z Wyspiańskiego - to się zaprę i nie przyznam. Piszą, że Powrót Odysa. Jeśli już, to tak, to ja. Po powrocie do domu czułem się, jak bym wrócił z dalekiej podróży :)
Polski Teatr Tańca oferuje fenomenalnie dopracowane widowisko. Niby pusta scena na którą wkraczają aktorzy i aktorki, stroje pozbawione zawiłości i detali proste do granic absurdu - a oka nie można oderwać. Widz obok przytargał ze sobą aparat foto - i przyznam, ze niemalże skisłem z zazdrości.
Polecam przedstawienie brać takie jakim jest. Mam w sobie przekonanie, że to właśnie w PTT jest najpiękniejsze. Optyka każdego widza zależna jest od własnych, indywidualnych filtrów i finalnie każdy miał swój udział w szczodrych brawach. Każdy widział coś swojego i każdy widz znalazł swój własny akcent do zachwytu i refleksji.
Na osobne brawa zasługują aktorzy i aktorki - razem i indywidualnie. W czasie widowiska zaprezentowali oni sporo manifestacji ludzkich popędów, emocji, instynktów. Wszystko to z charakterystyczną dla teatralnej sceny subtelnością.
Brawo!
