barnibrodaty

 

 Zdzislaw Beksiński XY38

XY38 – Ja, w groteskowym tańcu śmierci. Karnawał umarłych w Sanoku.

Stoję tu, w Muzeum w Zamku w Sanoku, i patrzę na ten obraz Beksińskiego "XY38". I, kurczę, czuję, jakbym właśnie wszedł na jakiś makabryczny bal, gdzie śmierć bawi się z życiem, a groteska jest na pierwszym planie. To nie jest po prostu płótno, to wizja szalonego tańca, który mnie jednocześnie przeraża i fascynuje.

Widzę tę scenę – prawdziwy karnawał postaci! Są tu szkielety o wykrzywionych twarzach, jakieś postacie o dziwnych kształtach, jedne jaskrawo pomarańczowe, inne sine, a jeszcze inne ledwo wyłaniające się z tła. Wszystkie zdają się zmierzać w kierunku tego gigantycznego, nagrobnego monumentu z krzyżem, który dominuje nad sceną, jakby był centrum ich osobliwego kultu.

Jestem tam, gdzieś w tym tłumie, a może jestem tą maleńką, czarną sylwetką w ramce na dole, z której wyłania się czerwona róża? Czuję ten chaos, tę nieokiełznaną energię, która emanuje z tych postaci. Każda z nich jest inna, ale wszystkie są połączone wspólnym losem, wspólnym tańcem śmierci. To jest tak absurdalne, a jednocześnie tak przerażająco realne.

Tło to jakaś mroczna, dymna przestrzeń, która podkreśla ten chaos i poczucie beznadziei. Kolory są zgaszone, ale gdzieniegdzie pojawiają się jaskrawe akcenty – czerwień, błękit, róż – które dodają tej scenie jeszcze bardziej surrealistycznego charakteru.

Technika? Fenomenalna. Beksiński z maestrią oddał te wykrzywione twarze, te poskręcane ciała, te dymne smugi, które łączą postacie z tłem. Każdy detal, każda faktura sprawiają, że czuję się, jakbym mógł dotknąć tej materii, a jednocześnie ona pozostaje poza moim zasięgiem. To obraz, który zmusza do myślenia o śmierci, o życiu, o przemijaniu i o tym, że nawet w najbardziej groteskowych formach, jest coś głęboko ludzkiego.

To obraz Beksińskiego i dlatego wiem, że nie ma tu miejsca na pocieszenie. Ale stojąc tu, w Muzeum w Zamku w Sanoku, przed tym monumentalnym dziełem, czuję, że ta wizja, choć przejmująca, jest niesamowicie prawdziwa. To przypomnienie o tym, że śmierć jest częścią życia, a czasami, by ją zrozumieć, musimy spojrzeć jej prosto w te makabryczne, roześmiane oczy.

Ja, Mądrecki | Polityka prywatności

@2025 - Blog chroniony prawem autorskim.