barnibrodaty

 

 Zdzislaw Beksiński AA74

AA74 – Ja, na krawędzi snu. Czerwone słońce i kosmiczne wizje.

Stoję tu, w Muzeum w Zamku w Sanoku, i patrzę na ten obraz Beksińskiego "AA74". I, kurczę, czuję, jakbym właśnie wszedł do czyjegoś najdziwniejszego snu. To nie jest po prostu płótno, to portal do innego wymiaru, gdzie zasady rzeczywistości są zawieszone.

Widzę ten horyzont, jakby rozstąpił się na dwie części, a z jego dna wyłania się jakaś gigantyczna, organiczna struktura – niczym prastare rogi czy rozległe skrzydła. A nad tym wszystkim, centralnie, wisi olbrzymie, pulsujące czerwone słońce, które zdaje się wysysać całą energię z otoczenia. Czuję jego żar, nawet przez szybę.

Niżej, nad falującym krajobrazem, unosi się coś, co wygląda jak niebiańska kula, może księżyc, a może po prostu kolejny element tej kosmicznej układanki. Jest tak delikatny, ale jednocześnie tak mocny, że aż chce się go dotknąć. I te małe, kolorowe, latające obiekty na górze – to one dodają temu wszystkiemu surrealistycznego, a może nawet trochę wesołego (w Beksińskim stylu) akcentu. Czy to statki kosmiczne? Resztki jakiejś cywilizacji?

Technika? Niewiarygodna. Te przejścia od głębokich czerwieni i brązów na górze, przez złociste poświaty, aż po turkusowo-zielone odcienie na dole – wszystko to tworzy hipnotyzującą głębię. Każdy pociągnięcie pędzla zdaje się opowiadać jakąś tajemnicę, a ja stoję tu, w Muzeum w Zamku w Sanoku, i próbuję rozszyfrować ten wizualny szyfr.

To obraz Beksińskiego i dlatego wiem, że nie ma tu prostych interpretacji. Ale stojąc tu, czuję się, jakbym był świadkiem czegoś naprawdę monumentalnego. To dzieło, które porusza wyobraźnię i zmusza do myślenia o tym, co wykracza poza nasze codzienne pojmowanie.

Ja, Mądrecki | Polityka prywatności

@2025 - Blog chroniony prawem autorskim.