![Witkacy-Variete [2025] Teatr U Przyjaciół](/images/art-theater/2025-teatr-u-przyjaciol-witkacy-variete.jpg)
Niech żyje czysta rozkoszna świadoma swej potęgi swobodna bezwstydna blaga. Jesteś nieznośnie trudna w obcowaniu
Witkacy-Variete
Teatr U Przyjaciół
Szanowni państwo,
Wychodząc z teatru człowiek powinien mieć wrażenie że obudził sie z jakiegoś dziwnego snu w którym najpospolitsze nawet rzeczy miały dziwny niezgłębiony urok charakterystyczny dla marzeń sennych. nie dających się z niczym porównać. Dziś wychodzi z niesmakiem albo wstrząśnięty albo wściekły. że go nabrano przy pomocy całego szeregu sztuczek.Naturalnie z teatrem jest daleko trudniej niż z innymi sztukami ponieważ teatr przede wszystkim powinien zrobić kasę, ale można mieć jeszcze nadzieję, że powstaną jeszcze jakieś dzieła w wymiarze czystej formy. Trzeba rozpętać drzemiącą bestię a jeśli się wścieknie będzie zawsze dość czasu aby ją w porę zastrzelić.
W oparach absurdu, wódki i blagi po raz kolejny przyszło się ocierać o tego metafizycznego koncentrystę.
I śmieszno i straszno - a przede wszystkim przygnębiająco. Bardziej i mniej wyszukane ekscentryzmy obnażają samotność i poczucie bycia niezrozumianym naszego czysto-formicznego immanentyk. Ciągłe wystawianie na kpinę i weryfikację tolerancji dla ekscentryka co raz bardziej męczące dla blagiera i świadków kpin. Z drugiej strony niepofałdowany zmarszczkami umysł - gładki niczym kałuża uryny pod zapomnianą przez partię sławojką, umysł szarego, bezrefleksyjnego prawomyślnika nie zasługuje na nic więcej niż kpinę. Konformator schematu poczuje tu nieprzyjemny skręt kiszek.
A propos kiszek. Czy mają państwo w mieszkaniu łazienkę? To wspaniale! Muszę codziennie rano wyrzucić z siebie wszystko co jest ze mnie, z pierwotnej istoty, by w ciągu dnia zachowywać się jak człowiek cywilizowany. Ordynariusze pragmatykuł zostaną myslą przy tym, jak bardzo człowiek cywilizowany stał sie apostołem tapczanu - oderwanym od namiętności, popędów i zwyczajnej ciekawości świata i jego granic.
Już wiem, dlaczego ta scena jest tak wysoko, "u Pana Boga pod nogami" - można zażartować. Ano te pińć pięter jest po to, aby na schodach wszystkim wyznawcom zwyczaju, powypadały zwyczajowe kije z dup. Wtedy i tylko wtedy, robi się wesoło. Wtedy i tylko wtedy śmiejemy się wraz z Rycerzem Istnienia, a nie tkwimy w roli katów tegoż istnienia. Ale czy tylko tegoż?
Każdy z nasz ma na codzień w otoczeniu takiego Stasia, który wcale nie godzi się na to co jest, który w każdej chwili waży, czy po prostu wstać i odejść.
