
If you cannot say what you mean, Your
Majesty, you will never mean what you say.
"Ostatni cesarz" (1987) – Epicka podróż przez historię Chin. Bertolucci w monumentalnej formie.
Wchodzę w świat "Ostatniego cesarza" i od razu czuję, że to dzieło monumentalne. Bernardo Bertolucci zaserwował mi epicką opowieść o życiu Pu Yi, ostatniego cesarza Chin, która jest jednocześnie dramatem historycznym i psychologicznym studium.
John Lone jako Pu Yi to rola życia. Lone gra z maestrią, ukazując ewolucję Pu Yi od naiwnego dziecka do zgorzkniałego starca. Jego Pu Yi jest pełen sprzeczności, a Lone potrafi oddać zarówno jego siłę, jak i słabość.
Joan Chen jako Wan Rong, cesarzowa, i Peter O'Toole jako Reginald Johnston, nauczyciel Pu Yi, to postacie, które dodają filmowi głębi i dramatyzmu. Chen gra z subtelnością i wrażliwością, a O'Toole gra z charyzmą i elegancją.
Film przenosi nas przez burzliwe dzieje Chin, od upadku dynastii Qing, przez okres Republiki Chińskiej, aż po powstanie Chińskiej Republiki Ludowej. Bertolucci pokazuje nam świat, który jest zarówno piękny, jak i okrutny, gdzie tradycja miesza się z rewolucją.
Film porusza ważne tematy, takie jak władza, tożsamość, utrata niewinności i wpływ historii na życie jednostki. Bertolucci zadaje pytania, na które nie ma łatwych odpowiedzi. Czy Pu Yi był ofiarą historii, czy współwinny? Czy można odnaleźć tożsamość w świecie, który się ciągle zmienia?
Film jest wizualnie oszałamiający. Sceny w Zakazanym Mieście są przepiękne, a Bertolucci bawi się kadrami i perspektywą, co nadaje filmowi epickiego charakteru. Sceny z udziałem tysięcy statystów są imponujące i pełne rozmachu.
