barnibrodaty

 

 Oksana Mira Kulczycka - Bliżej natury , 2023, Sanok

 

"Psychodeliczna schiza na płótnie" – Co tu się, do jasnej cholery, dzieje?

Patrzę na ten obraz i mam wrażenie, że ktoś mi dosypał czegoś mocnego do herbaty. Co to za jazda bez trzymanki? Mamy tu miks wszystkiego, jakby ktoś wziął mitologię, sny po ostrej imprezie i okładkę progresywnego rocka, wrzucił do blendera i chlupnął na płótno.

Z jednej strony jakaś anielska postać z orłem na głowie – serio? Wygląda jakby uciekła z sesji zdjęciowej do "Gry o Tron" po solidnej dawce LSD. Z drugiej strony mroczny jaguar i jakaś postać w kapturze, jakby szykowała się do sabatu czarownic w środku psychodelicznego lasu.

A ten wąż? Wije się wokół wszystkiego, jakby chciał nam powiedzieć, że tu nic nie ma sensu i mamy się po prostu poddać tej wizualnej schizie. I te ruiny w tle? Wyglądają jak wyjęte z sennego koszmaru architekta, który przedawkował grzyby.

Kolory? Paleta barw jest tak eklektyczna, że aż zęby bolą. Mamy tu pomarańcze, błękity, brązy, szarości – wszystko zmieszane jak w kalejdoskopie po upadku z dużej wysokości.

Technika? Wygląda jakby ktoś malował to w transie, raz precyzyjnie, raz z rozmachem godnym wściekłego szamana. Linie są ostre i rozmyte, jakby rzeczywistość na tym obrazie ciągle się zmieniała.

Ten obraz to nie jest coś, co powiesisz nad kominkiem, żeby ciocia miała o czym pogadać przy niedzielnym obiedzie. To jest coś, co sprawi, że goście będą się zastanawiać, czy przypadkiem nie weszli do innego wymiaru.

Podsumowując, ten obraz to psychodeliczna jazda bez trzymanki, która nie ma żadnego sensu, ale w jakiś dziwny sposób wciąga. Jest w nim coś niepokojącego i fascynującego jednocześnie. Jak zły sen, od którego nie możesz oderwać wzroku.

Ocena? Nie wiem, chyba "wow, co to było?". Ale w dobrym tego słowa znaczeniu. 

Ja, Mądrecki | Polityka prywatności

@2025 - Blog chroniony prawem autorskim.