barnibrodaty

 

Lucy [2014]

 

Humans consider themselves unique, so they've rooted their whole theory of existence on their uniqueness. "One" is their unit of "measure" — but its not. All social systems we've put into place are a mere sketch: "one plus one equals two", that's all we've learned, but one plus one has never equaled two — there are in fact no numbers and no letters, we've codified our existence to bring it down to human size, to make it comprehensible, we've created a scale so we can forget its unfathomable scale.

"Lucy" (2014) – Johansson na haju neuronów. Sci-fi z rozmachem, ale bez głębszego sensu.

Wchodzę w świat "Lucy" i od razu widzę, że Luc Besson nie boi się szaleństwa. Wizualnie film jest dynamiczny i pełen efektów specjalnych, ale czy to wystarczy, by stworzyć coś więcej niż efektowny, ale pusty spektakl?

Scarlett Johansson jako Lucy, kobieta, która zyskuje niezwykłe zdolności po wchłonięciu eksperymentalnego narkotyku, to postać, która emanuje siłą i pewnością siebie. Johansson gra z determinacją, ale momentami jej Lucy jest zbyt odhumanizowana, zbyt pozbawiona emocji.

Morgan Freeman jako profesor Norman, naukowiec, który próbuje zrozumieć fenomen Lucy, to postać, która dodaje filmowi naukowego tła. Freeman gra z charyzmą i autorytetem, ale jego rola jest momentami zbyt schematyczna.

Film porusza tematy ewolucji, świadomości i potencjału ludzkiego mózgu. Besson zadaje pytania, na które nie ma łatwych odpowiedzi. Czy ludzki mózg jest w stanie wykorzystać 100% swojego potencjału? Czy rozwój świadomości prowadzi do transcendencji?

Film jest wizualnie atrakcyjny. Sceny z udziałem Lucy, która zyskuje coraz większe zdolności, są dynamiczne i pełne efektów specjalnych. Jednak, momentami film jest zbyt chaotyczny, zbyt "przekombinowany", co sprawia, że traci na spójności.

"Lucy" to film, który jest jak wizualny rollercoaster. Raz zachwycasz się efektami, raz zastanawiasz się nad logiką fabuły, a na końcu czujesz, że obejrzałeś coś, co jest jednocześnie efektowne i powierzchowne.

Podsumowując, "Lucy" to film, który mnie zaintrygował, ale nie do końca przekonał. To widowiskowe sci-fi, które jednak momentami traci na głębi i spójności.

Ja, Mądrecki | Polityka prywatności

@2025 - Blog chroniony prawem autorskim.